Tag Archive: kultura


Klip przyjazny

Dzisiaj dostałem z K. na portalu dość znanym wiadomość (co za często się nie dzieje, gdyż ludzie w związkach nie są najpopularniejsi na tego rodzaju przybytkach). Zaciekawiony byłem co to je to, więc otworzyłem. Przywitała mnie w pierwszej już linijce radująca wielce wiadomość „To nie jest SPAM”.
Taki wstępniak nastroił mnie dość wrogo, ponieważ, rzecz jasna, zacząłem właśnie oczekiwać spamu. Nie będę osądzał czy wysłana mi rzecz spamem była, ponieważ kilka kryteriów spełnia, z drugiej zaś strony zbyt to „społeczne”, żeby od razu szufladkować.

Ale, ale. Co zawierała wiadomość, zapytacie. Śpieszę z odpowiedzią. W środku, poza krótkim komentarzem był link do konkursu na teledyski. Konkretnie autorzy wiadomości prosili o zagłosowanie na swój klip (tu parafraza) „przyjazny ludziom LGTB”.

[Tu pisanie zostało mi przerwane w sposób o tyleż niecny co przyjemny]

Wracając do meritum: Klip obejrzałem. Dwa razy nawet. I komentarz mój do tego jest taki – teledysk bardzo fajny. Miły i ładny, na kształt tych zwykłych, ale rzeczywiście „przyjazny”, a na to zawsze mi miło popatrzeć. Z drugiej jednak strony kawałek śpiewany przez wokalistę był nieco… Miałki? Taki zwyczajny mocno, niczym się nie wyróżniający. Nie było też tragedii, ale to nie jest coś co wrzucę do playlisty. Ot taki ni to rock ni to pop o miłości. W geście solidarności zagłosowałem jednak, a jako że teledysk był miły to i nie robiłem tego wbrew sobie. Pod spodem znajdziecie link do stroniczki z teledyskiem.

Pozdrawiam

A to link:
http://www.klipon.pl/filmy_konkursowe_4.html

Reklamy

Powitać pragnę drogiego czytelnika i bez zbędnego gadania do rzeczy przejść.
Nie lubię w sobie tej jakże polskiej cechy, która nadaje mi łatwość narzekania, dlatego staram się nie kultywować tej narodowej tradycji. Jednak w konfrontacji z kompletnym zidioceniem i odkulturalnieniem pokłady mojej tolerancji się kończą. Tym bardziej, że uległem pod tym względem pewnej „poznawczej kumulacji”.
Jako stworzenie internetowe wszedłem byłem sobie na pewien portal z literką „O” dumnie prezentującą się na przedzie nazwy. Powtórzyłem tą operację kilkukrotnie, po czym zacząłem zadawać sobie pytanie, czy te tytuły artykułów rzeczywiście są takie głupie, czy to mi przez sesję poziom IQ skoczył nagle. Opcja z wzrostem ilorazu odpadła dość szybko. Przerażającą dla mnie okazała się dziennikarska zabawa informacją w sposób dyskusyjnie etyczny. Czytam otóż, że „Smagacz pośladków zagraża nastolatkom”. Tytuł wywołuje u mnie pobłażliwy uśmiech na twarzy, jednocześnie spodziewam się czegoś równie zabawnego wewnątrz artykułu. Okazało się, że sprawa jest o tyle poważna o ile niepoważny był tytuł: jakiś zboczeniec atakował dziewczyny i ciął ich pośladki nożem technicznym. Może ja jestem staromodny, może próchno ze mnie wyłazi, ale takich informacji nie powinno się prezentować w podobny sposób.
Pokazów przekomicznej wręcz głupoty czy to redaktorów, czy to społeczeństwa <co bardziej prawdopodobne, w końcu portale robi się „pod publikę”> było więcej, a sondaż „Co sądzisz na temat bidetów?” jest jednym z bardziej kuriozalnych przykładów. Postanawiam przerzucić się na jakieś ambitniejsze portale informacyjne.

Na tym jednak nie koniec. Wczoraj rzeczywistość skonfrontowała mnie z głupotą całkiem innej wody. Otóż, aby czytelnik zrozumiał o co mi w dalszej części chodzi trzeba obwieścić, że Isgalad jest zwierzęciem akademikowym.
Przechodząc do rzeczy: Niczego niespodziewający się Isgalad postanowił skorzystać z toalety (są dwie na piętro) i udał się do kabiny numer 2. Było to strasznym błędem, gdyż, jak się okazało, impreza u kogoś z mieszkańców musiała być zaiste „gruba”. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby ktoś z uczestników zabawy* nie ubzdryngolił się do tego stopnia, że zapaskudził całą kabiną treścią swoich trzewi (i wcale nie chodzi mi o wymiociny).
Ok, jako, że Isgalad ma w sobie nieco pobłażliwości stwierdził, że może podmiot toaletowych ekscesów po prostu nie był w stanie po sobie posprzątać (co całkiem prawdopodobne) i jeśli ma choć krztynę przyzwoitości, to posprząta po sobie ranka następnego. Jakaż naiwność. Oczywiście gówno leży dalej i nikt nie kwapi się do robienia z tym porządku. Zgroza.

Podsumowując: Dziwi mnie, że ludzkość jeszcze nie wyginęła prezentując sobą taki poziom intelektu. Jeśli to jest ten Szczyt Stworzenia, to coś tu jest nie tak. Dziwi mnie też, że dałem się tym wszystkim zaskoczyć jakoś bardziej. Przecież żyję nie od dziś. Konkluzja jest taka, że osobą jestem chyba dość naiwną i oceniającą innych własną miarą. Smutne trochę.

Thank You for reading! 🙂

 

 

*czyt. libacji