Dzisiaj dostałem z K. na portalu dość znanym wiadomość (co za często się nie dzieje, gdyż ludzie w związkach nie są najpopularniejsi na tego rodzaju przybytkach). Zaciekawiony byłem co to je to, więc otworzyłem. Przywitała mnie w pierwszej już linijce radująca wielce wiadomość „To nie jest SPAM”.
Taki wstępniak nastroił mnie dość wrogo, ponieważ, rzecz jasna, zacząłem właśnie oczekiwać spamu. Nie będę osądzał czy wysłana mi rzecz spamem była, ponieważ kilka kryteriów spełnia, z drugiej zaś strony zbyt to „społeczne”, żeby od razu szufladkować.

Ale, ale. Co zawierała wiadomość, zapytacie. Śpieszę z odpowiedzią. W środku, poza krótkim komentarzem był link do konkursu na teledyski. Konkretnie autorzy wiadomości prosili o zagłosowanie na swój klip (tu parafraza) „przyjazny ludziom LGTB”.

[Tu pisanie zostało mi przerwane w sposób o tyleż niecny co przyjemny]

Wracając do meritum: Klip obejrzałem. Dwa razy nawet. I komentarz mój do tego jest taki – teledysk bardzo fajny. Miły i ładny, na kształt tych zwykłych, ale rzeczywiście „przyjazny”, a na to zawsze mi miło popatrzeć. Z drugiej jednak strony kawałek śpiewany przez wokalistę był nieco… Miałki? Taki zwyczajny mocno, niczym się nie wyróżniający. Nie było też tragedii, ale to nie jest coś co wrzucę do playlisty. Ot taki ni to rock ni to pop o miłości. W geście solidarności zagłosowałem jednak, a jako że teledysk był miły to i nie robiłem tego wbrew sobie. Pod spodem znajdziecie link do stroniczki z teledyskiem.

Pozdrawiam

A to link:
http://www.klipon.pl/filmy_konkursowe_4.html

Reklamy