Ludzie odchodzą. Giną gdzieś we mgle przeszłości, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia, czasem tęsknotę. Czasem z własnej woli, czasem nawet gdy nie chcą. Przemijają i gasną po prostu, jak świeczki wystawione na wiatr, bądź po prostu dopalające się zgodnie z naturalnym porządkiem. Aż chciałoby się zacytować poetę „Spieszmy się kochać ludzi…”. Lecz czy można kochać w pośpiechu, szybko. Czy nie wyjdzie po łebkach? Karykatura miłości, chore uzależnienie wynikłe z przyzwyczajenia bardziej i poczucia obowiązku? Nie spieszmy się kochać ludzi. Kochajmy za to powoli, dokładnie i konsekwentnie. Tak, żeby uczucie przetrwało wszystko, nawet śmierć i później trwało dalej w innym świecie, jeśli jakiś jest. Ja wierzę, że jest.

Reklamy