Mało ostatnio pisałem. Dużo się działo rzeczy nieistotnych, jednak bardzo przyjemnych. Niestety, wzmożona aktywność bloggerska wymaga chyba u mnie stanów silnie emocjonalnych. Może dlatego artyści najlepsze dzieła tworzą w depresji? Tak czy siak, wena jednak co jakiś czas człowieka nawet w dobrym humorze nachodzi, więc postanowiłem cosik zmajstrować.


Wampiry. Przewijają się przez ludzką mitologię, literaturę i kulturę cały czas. Dzieci Nocy fascynują, bo są tak obce, różne od nas. Niebezpieczne, a przy tym mają klasę, są pociągające. Piękne w swej klątwie. Jednak czy rzeczywiście różnimy się od nich tak bardzo? Nie chłepczemy krwi, to się zgadza. Jednak nie potrafimy przeżyć sami. Potrzebni nam inni ludzie, żywimy się na nich, pożeramy ich słowa, uczucia, emocje. Wymieniamy się krwią naszych umysłów, kwintesencją dusz, które przenikają się w nieustannym tańcu. Każdy z nas ma w środku wampira, narkomana czekającego tylko na swoją używkę, na kontakt z drugą osobą. Kiedy nie dostaje czego chce wpada w szał, rozbija równowagę psychiczną, tłucze w mak normalność i wpędza w szaleństwo. Kiedy zaś damy mu się „najeść”, to ciągle chce więcej. Woła o uczucia coraz głębsze, bardziej skomplikowane… Delektuje się zauroczeniem, miłość zaś wprawia go w stan ostatecznego uniesienia.

Tak hołubimy indywidualność człowieka, jego odrębność. Jesteśmy dumni z własnej samodzielności, z tego jak jesteśmy niezależni. Jakież to pyszne, prawda? Wystarczy nas zostawić na miesiąc w zupełnej samotności, odciętych od substytutów towarzystwa w postaci mediów i już zaczniemy fiksować. Po roku prawdopodobnie nie będziemy nadawać się do czegokolwiek innego jak tylko porządnej terapii.

W grupie jesteśmy silniejsi, poznając nowych ludzi poszerzamy horyzonty zaś pogłębiając stare relacje stajemy się lepsi, mocniejsi. Dobrze jest mieć kogoś.Może to trochę przytłaczające, odzierające z poczucia samowystarczalności. Ja myślę jednak, że to bardzo pozytywne. Dzięki temu, że potrzebujemy się wzajemnie potrafimy stworzyć coś pięknego. Możemy się po drodze pokaleczyć, poobijać, bo w końcu wampir to drapieżnik. Ale chyba z tych dobrych, który w końcu doprowadzi nas do miejsca, w którym będziemy chcieli zostać już na zawsze. Jak pies przewodnik.

Reklamy